Fot. Danuta Młoźniak Męczennica błękitna (Passiflora caerulea) to pnącze, najbardziej pospolity przedstawiciel rodziny męczennicowatych. Pochodzi z Ameryki Południowej, z rejonów Brazylii oraz Argentyny. W Polsce uprawiana jest jako roślina doniczkowa, tarasowa głównie ze względu na bardzo oryginalne kwiaty, których budowa jest bardzo skomplikowana.

Jednocześnie męczennica to roślina niezwykła. Jej piękno ukryte jest w płatkach, słupkach i nawet pręcikach. Całość tworzy wspaniały, pachnący kwiat, dla którego uprawiamy właśnie tę roślinę. Kwiaty wyrastają pojedynczo z kątów liści.

Passiflora ma też inną nazwę "kwiat męki pańskiej". Nazwę nadali jej misjonarze, którzy przybywając do Ameryki zauważyli w budowie kwiatu wielkie podobieństwo do korony cierniowej Jezusa. Doszukano się także innych symboli, takich jak 10 apostołów będących przy ukrzyżowaniu Jezusa, 5 płatków i 5 działek kielicha.

Jeśli ktoś chce zacząć uprawiać coś bardzo oryginalnego, to polecam ją zdecydowanie. Męczennica będzie idealną rośliną na początek tworzenia ogrodu o charakterze śródziemnomorskim. Wraz z cytrusami i oleandrami stworzy wspaniałe połączenie. Ładnie prezentuje się na tarasie, w ogrodzie tropikalnym, ciepłej werandzie, patio, a także w ogrodzie zimowym i ciepłej szklarni.

Najczęściej uprawia się ją w donicy, najlepiej ceramicznej. Ważnym czynnikiem jest niezbyt duży rozmiar. Tak jak w przypadku agapanta lepsza będzie mniejsza, w której to nadmiernie nie będą rozrastać się korzenie. Przesadzić możemy po dwóch latach uprawy, a w późniejszych latach wymieniać tylko wierzchnią warstwę podłoża.

Pędom pozwala się oplatać drabinkę specjalnie przygotowaną i wbitą w donicę. Jeśli roślina sama się o nią zaczepi to nic już nie trzeba robić, tylko pozwolić jej samej rosnąć.

Starszy okaz passiflory porasta wysoki mur, fot. Danuta Młoźniak Powszechnie uważa się, że to trudna roślina w uprawia, ja jednak uważam, że jest łatwa. Wystarczy tylko zapewnić jej odpowiednie warunki takie jak nawożenie, podlewanie, dużo słońca i wysoką wilgotność powietrza, co sprzyja zawiązywaniu pomarańczowo-żółtych owoców.

Miałem kiedyś tę satysfakcję i ich doczekałem. Mimo, że są jadalne, to jednak dość mdłe w smaku, zwłaszcza surowe. Bardziej smaczne są owoce innych gatunków męczennic.

Dla odmiany, liście passiflory są trujące, bowiem zawierają związki cyjanku.

Rozmnażanie jest stosunkowo łatwe. Pobiera się sadzonki o długości 10-15cm, które umieszcza się w mieszance perlitu, piasku i ziemi, przykrywa workiem foliowym lub umieszcza w mnożarce, często wietrząc.

Zimowanie odbywa się w pomieszczeniu chłodnym o temperaturze około 10-15 stopni. W tym czasie mogą opaść wszystkie liście. Podlewamy raz na kilka tygodni, sprawdzając przy tym stan podłoża. Wiosną skracamy pędy o 1/3 długości, stopniowo zwiększając dawkę wody. Roślinę wynosimy do ogrodu w drugiej połowie maja, kiedy to minie niebezpieczeństwo przymrozków.

Tak piękna roślina ma jak dla mnie tylko jedną wadę. Pojedynczy kwiat kwitnie tylko 24 godziny. Jednak jeśli mamy możliwość podziwiania większej ilości pąków, możemy się spodziewać bardzo długiego kwitnienia.

Warto czekać dla takich kwiatów!

Słowa kluczowe: pnącza, portrety roślin
15 komentarzy:
Ewa Kozłowska 12:23, 25 sty 2012

Przez wiele lat passiflora gościła w moim domu.Cieszyła oczy pieknymi kwiatami a i nie raz swoimi owocami.Latem pięknie rozrastała się na balkonie lecz ostatnio długo czekałam aż zakwitnie...i niestety to się nie stało.Zimuje jak zawsze w tym samym miejscu,była przycinana,podlewana itp. a teraz zastanawiam się czy to już czas aby się z nią rozstać.Nie potrafię chyba już ulubionej passiflorze pomóc..co się stało?

Gabriela Jędrys 14:37, 25 sty 2012

Lata temu dostałam passiflorę w prezencie, ale nie wyszło nam razem. Więcej już nie próbowałam. W czerwcu widziałam piękny kwitnący na błękitno-lila okaz w szklarni we Frank-Raju. Z Twojego artykułu Grzesiu, wynika że jest łatwa w uprawie, więc może znowu spróbuję?

Barbara Krajewska 19:30, 25 sty 2012

Urokliwy i nietypowy kwiat ma Passiflora. Ale ja jej nie mogę uprawiać, nie jestem w stanie zapewnić jej odpowiednich warunków w okresie przejściowym.

Grzegorz Chytrowski 20:22, 25 sty 2012

Z tego co wiem to nie może mieć zbyt dużej doniczki.Znam z życia właśnie przykład, w którym to roślina rosła w same liście i pędy. Miała kilka metrów ale wcale nie zakwitła w danym roku...miała za dużą donicę. Trzeba też pamiętać o nawożeniu...a raczej o nieprzenawożeniu azotem, który wpływa na rozrost zielonej masy.

Danuta Necel 13:43, 27 sty 2012

Podoba mi się,ale też miałam i nie polubiła mnie musiałyśmy się rozstać.

Danuta Młoźniak 14:35, 30 sty 2012

Dodałam dziś trzy zdjęcia z Wystawy w Essen, są też pąki męczennicy.

Karolina Malec 10:42, 03 mar 2012

Ma taką samą passiflorę. Latem posadziłam ją w ogródku. Pięknie się rozrosła i pięknie kwitła. Została na zimę w gruncie i chyba troszkę podmarzła liście wyglądają jak zwiędnięte i zżółkły. Czy coś jeszcze z niej będzie???

Danuta Młoźniak 13:37, 04 mar 2012

Trzeba poczekać i zobaczyć czy będą wybijały nowe przyrosty. Przyciąć jeśli będzie taka potrzeba, ale dopiero jak zacznie rosnąć.

KasiaBialofiolet 11:48, 08 mar 2012

Wysiałam nasiona 2 dni temu i czekam. Zauroczona jestem od dawna passiflorą

Grzegorz Kawa 04:47, 05 lip 2013

Właśnie druga przekwitła, ciekawe czy doczekam się owoców!!!

Zbigniew22324 12:41, 16 lip 2013

W tym roku kupiłem roślinę, młoda rośnie i rośnie ale od dołu zaczynają mi żółknąć liście czy coś się stało ???

Danuta Młoźniak 19:23, 16 lip 2013

Trzeba pokazać zdjęcia na Forum Ogrodowiska, może to sprawa podlewania, może za dużo wody? Albo za mało. Postaram się pomóc, ale potrzebne zdjęcia i analiza postępowania z nią, żeby móc wychwycić problem.

avariel 20:45, 04 sie 2013

Mam passiflorę od kilku lat, zaczęłam od wysiania nasion i część uprawiałam na balkonie (rozrosła się w jednym roku jak szalona, ale przemarzła, nie zdążywszy zakwitnąć. druga - kwitła w słońcu przepięknie, po przeniesieniu do domu, kwiaty opadły), a część w domu.

W tym roku wraz z doniczką zakopałam w ogrodzie - znowu kwitnie i zastanawiam się, czy zostawić ją na zimę w gruncie, czy przenieść do domu. Dodam, że cały czasu uprawiam "jedną" passiflorę - to znaczy z pierwszej sadzonki pobierałam pędy i wkładałam do wody, gdzie bez problemu się ukorzeniają. W ten sposób ta roślina po kilku latach pochodzi ciągle z tych samych nasion :)

Warunki konieczne do zakwitnięcia, to słońce, słońce i jeszcze raz słońce. Kiedyś zobaczyłam passiflorę w Chorwacji, pnącą się i kwitnącą na ogrodzeniu, w baaaardzo suchej glebie (a raczej kamieniach), w pełnym słońcu właśnie. Polecam pobieranie pędów na sadzonki - w razie czego, można bardzo łatwo ród przedłużyć.

Kwiaty są przepiękne i warto dla nich próbować!

Władysława Błaszczyk 20:12, 02 lut 2014

Witam serdecznie. Mam dwie duże pasiflory. Pierwszy raz kwitły w 2013 r. całe lato. W tej chwili przetrzymuję w kotłowni, liście cały czas opadają, ale wnet będę obcinała na wys. 8 węzłów. Zaznaczam, że pasiflorę sama wyhodowałam z nasion.

Pozdrawiam wszystkich miłośników kwiatów.

JustynaeSTe 13:12, 24 cze 2016

Witam, mam takie pytanie, ile dni od zakwitnięcia utrzymuje się kwiat męczennicy? Gdyz moja zakwitła i kwiat pod koniec dnia się zamknął i jak na razie nie otwiera. Czy to normalne?