Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Dżdżownice kalifornijskie

Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14375
Dodany 23:25, 23 paź 2014
Waldek, u mnie od trzech lat w ten sposób zimują, a pomysł poddał mi znajomy, który je hoduje. Spróbuj - one to ewidentnie uwielbiają bo jest to wyłącznie bogata materia organiczna. Oczywistym jest, że jeśli szykuje się specjalnie na zimę stanowisko dla dżdżownic to worki przysypię "zapasami" żywności. Jednak nie używam nigdy świeżych, a "przeleżakowane", skolonizowane już przez drobnoustroje, a przez to możliwe do przyswojenia.
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
monteverde
P1010191 001

Dołączył: 31 paź 2010
Skąd: Warmia
Posty: 44343
Dodany 23:27, 23 paź 2014 , edytowany o 23:29, 23 paź 2014
gardney napisał(a)
monteverde chodzi o to żeby nie odcinać kalifornijkom drogi do pokarmu bo one poruszają się tylko w pokarmie. Przerobiony kompost jest dla nich barierą, żeby stworzyć im ścieżkę do obornika w workach trzeba dać tam nieprzerobionego materiału pomiędzy nimi a workami z obornikiem. Sam obornik im nie zaszkodzi ważne żeby nie było go objętościowo za dużo, bo ma dużo azotu i podgrzewa kompost ale w zimie to akurat raczej na plus. Wyobraź sobie swój kompostownik czy pomiędzy kalifornijkami a workami z obornikiem będzie dla nich jedzenie. To o to chodzi.

ja luzem posypałam nie w workach bo mi został i żeby się nie zmarnowałw moim kompoście sporo skorupek od jajek był cały worek wsypywany po trochu i świeżego materiału sporo też dostająU mnie też 3 lata mieszkają w tym kompostowniku
waldek727
5186ab9d9f772

Dołączył: 08 wrz 2013
Skąd: Warszawa
Posty: 4367
Dodany 23:44, 23 paź 2014
gardney napisała:
Napiszę Wam kilka ciekawych tym razem sprawdzonych informacji
Cóż w niej niezwykłego? Otóż stwierdzono że potrafi przeżyć w zamarzniętej materii, a jej kokony potrafią przeżyć zamrożenie przez kilka tygodni.

Dostosowując się do tych ciekawych i sprawdzonych informacji już niektórzy mają 50 złoty ,,w plecy".
____________________
Mój wątek Tam, gdzie jeże mówią dobranoc
ewa_k
Img 6040

Dołączył: 19 lip 2012
Skąd: w-wa/okolice Mińska Maz
Posty: 321
Dodany 07:20, 24 paź 2014
u hodowcy u którego kupiłam swoje pracownice, przerabiały obornik koński (obok była stadnina). Leżał sobie na ziemi, był sukcesywnie dorzucany, wysokość ok. 50-70 cm. Wg opowieści hodowcy "pracowały w poziomie".To co było przerobione, było sprzedawane, a w to miejsce rozrzucany był nowy zapas, trochę sobie poleżał i był przerabiany. Nie była tam dorzucana inna materia organiczna z ogrodu. Uczulał mnie właściciel hodowli, żeby nie wrzucać świeżego, a jak miałam zaczynać hodowlę to na pierwszy rzut dać już trochę przeleżałą meterię organiczną. Tak, że wydaje mi się, że wrzucanie worka z obornikiem na zimę, może być dla nich dobrą kryjówką na zimę i same tam sobie dotrą. Tak też zrobiłam w tym roku, wprawdzie nie worki (bo tyle nie mam), ale porządna kupę gnoju, już trochę przeleżałego wrzuciłam im w środek kompostu. Ostatnią zimę przeżyły bez tego, ale była w miarę ciepła.

A dyskusje super!, dają do myślenia.
____________________
Ewa
gardney
Rozchodnik brillant to ten

Dołączył: 22 cze 2012
Posty: 753
Dodany 07:50, 24 paź 2014
waldek727 napisał(a)
gardney napisała:
Napiszę Wam kilka ciekawych tym razem sprawdzonych informacji

Dostosowując się do tych ciekawych i sprawdzonych informacji już niektórzy mają 50 złoty ,,w plecy".

Waldku napisz o co chodzi ale dokladnie tak żeby prowadzić merytorycznie wartościową dyskusje. Na tym mi zależy.
Po pierwsze kolonia dzdzownic nie musi tyle aż kosztować. Po drugie Specjalnie nie podaje temperatury zamrozenia, to zdanie ma na celu wyjaśnienie czytajacemu dlaczego kalifornijka a nie inne dzdzownice. Nikomu nie każe ich zamrazac. Zabezpieczenie na zimę pomoże im przetrwać. To że potrafią przeżyć zamrożone to fakt naukowy stwierdzony przez badaczy. Nie mój wymysł. Masz dostęp do innych badań które mówią co innego?
Przeżycie w niskich temperaturach i zdolność do niezwykle intensywnego rozrodu umożliwiło dzdzownicom tym przeżycie również w niższych temperaturach. Gdyby było inaczej popelnilbys zasadniczy błąd kupując je i wpuszczajac do swojego komostownika. Są inne gatunki dzdzownic o takim typie bytowania, które z powodzeniem mogą przerobić kompost. Ale ta ma wyjątkowe cechy które pozwalają ją wykorzystać na szerszą skale. W tym przy spełnieniu określonych warunkow wykorzystać w naszym klimacie.
Nie zgadzam się nigdy na to że ktoś ma monopol na wiedzę...
____________________
Magda - - - Padłaś, powstań, popraw koronę i zasuwaj Ogród w duszy mi gra
Sonka
Ogr d 27 08 20013 p 348

Dołączył: 29 lut 2012
Skąd: okolice Opola
Posty: 1658
Dodany 07:50, 24 paź 2014
Bardzo ciekawy ten wątek, ja mam kalifornijki ponad albo około 30 lat.
Nabyłam je o czym już kiedyś pisałam, przypadkowo kupując ziemię w woreczku do kwiatów doniczkowych jako dodatek. Zauważyłam, że jakieś małe dżdzowniczki tam się znajdowały i tę resztkę wsypałam do tzw.gnojownika. Wtedy już chyba zwierząt do hodowli nie mieliśmy, ale pozostałości były i do tego gnojownika wrzucałam odpady kuchenne i ogrodowe. Po roku chyba może dwóch zauważyłam siedlisko, upewniłam się w pobliskiej szkółce, gdzie Pani prowadząca to ogrodnik z miłości co do rodzaju moich dżdżownic, uzyskałam potwierdzenie oraz cenne wskazówki co lubią kalifornijki co zrobić aby przetrwały zimę itp. I tak mam je nieprzerwanie do dziś. Rozdaję po wiadrze znajomym a one namnażają się ciągle i produkują cenny surowiec. Mam swój sprawdzony sposób na ich pracę.
Zastanawiam się tylko czy po tylu latach nie powinnam dostarczyć nowej partii jako odnowienie szczepu dżdżownic. Wczoraj zauważyłam, że pod trawą którą wrzuciłam obok do przesuszenia, znajduje się masa dużych i malutkich dżdżowniczek w sobotę wykopię dól około 1 m i na dno wrzucę tę trawę z nimi a całą jesień zimę będą otrzymywać świeże dostawy.
____________________
Ogrodowa terapia - ogród z periodycznym przesadzaniem pozdrawiam Krysia
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14375
Dodany 09:29, 24 paź 2014 , edytowany o 23:01, 24 paź 2014
waldek727 napisał(a)


Pod warunkiem, że worki przysypane są dużą ilością świeżych odpadów. Jeżeli spodnia warstwa pryzmy jest już całkowicie przekompostowana to ,,Eisenia fetida" w workach z obornikiem nie zagoszczą a jedynie ,,Lumbricus terrestris".


Waldku, odpowiem ci słowami speca w tej materii

"Kompostujące dżdżownice ( E. fetida ) zazwyczaj nie występują w "naturze", ale jest spora szansa znalezienia kilku w ogrodzie, jeśli da im się tylko możliwość znalezienia sterty nieco przekompostowanego obornika. Pamiętam jak po raz pierwszy widziałem populację czerwonych robaków wiggler. Pracowałem na końskiej farmie i kopałem w kupie gnoju zrzuconego za stodołą. To był absolutnie magazyn z dżdżownicami! Nigdy nie widziałem tak wiele robaków w jednym miejscu! Nigdy wcześniej, ani od tamtego czasu. Gdybym był w tamtym czasie zainteresowany dżdżownicami to by było jak uderzenie w dziesiątkę."

Kanadyjski hodowca Bentley Christie zwany przez niektórych Worm King lub Compost Guy
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14375
Dodany 09:59, 24 paź 2014
Może tylko wyjaśnię, dlaczego jak dla mnie doświadczenia w hodowli i kompostowaniu Bentleya (Christie to nazwisko) są cennymi wskazówkami - po pierwsze klimat podobny i zimy surowe jak u nas i całe spectrum problemów związane z tym czego nie można powiedzieć o doświadczeniach w hodowli i kompostowaniu z np. Florydy, Australii czy Nowej Zelandii, gdzie często wykorzystuje się azjatycką dżdżownicę Blue Worm, która to faktycznie jest bardzo wrażliwa na temperatury.

Wynalazłam jego publikacje po nieudanym pierwszym zakupie dżdżownic u nas, które to po 1 dniu podróży przyszły do mnie ledwo żywe... a w sumie mniej żywe niż żywe.
I tak trafiłam na Bentleya stronę gotowa zakupić partię robotnic z Kanady ale zrodził się jeden problem... otóż trzeba było wydać firmie kurierskiej dyspozycję na przetrzymanie paczki w... lodówce!
Sam ten fakt był dla mnie tak zaskakujący (zwłaszcza po lekturach mówiących o wrażliwości dżdżownic na zimno), że postanowiłam podrążyć ten temat... i tak znalazłam stronę http://www.organicagcentre.ca/ i 50-cio stronicowy plik pdf, który to teraz Madzia stara się dla forum przetłumaczyć. Chwała jej za to, bo nie wszyscy muszą znać akurat angielski, a wiadomości zawarte na temat dżdżownic są arcyciekawe i mało dostępne w internecie.
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
gardney
Rozchodnik brillant to ten

Dołączył: 22 cze 2012
Posty: 753
Dodany 10:29, 24 paź 2014
No wiesz Toszko to dzięki Tobie mamy takie informacje. Dziękuję Ci bardzo może razem zglebimy jak się opiekować wormkompostem bo jest tego warty. A przede wszystkim dzięki że się z nami dzielisz swoją ogromna wiedzą Również mam nadzieję zgłębić temat compost tea ponieważ zupełnie słusznie w krajach gdzie się zainteresowano nią jest ogrodniczy szał w tym temacie. Wyobraźcie sobie ochranianie roślin w tak wspaniale zdrowy sposób.
Jeśli ktoś z Was ma jakiekolwiek informacje lub opracowania w tym temacie serdecznie Was proszę o podzielenie się nimi, swoimi spostrzeżeniami . Dla zdrowia naszych ogrodow, nas samych i naszych dzieci. Zabrzmiało doniosle ale ten temat na to zasługuje
Sonko szczesciaro czują się u Ciebie dobrze
____________________
Magda - - - Padłaś, powstań, popraw koronę i zasuwaj Ogród w duszy mi gra
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 14375
Dodany 11:20, 24 paź 2014
Ty moja Droga lepiej zajmij się tłumaczeniem - zrób to dla ludzkości
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies