Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Petunia/surfinia z nasion

betka

Dołączył: 09 maj 2017
Skąd: opolskie
Posty: 27
Dodany 20:16, 26 cze 2017
jeszcze jedno.... pachną niesamowicie, wieczorkiem bardzo przyjemnie siedzi się na balkonie
asta6265
2015 08 10 18.31.15

Dołączył: 14 sty 2016
Posty: 254
Dodany 15:28, 27 cze 2017 , edytowany o 15:28, 27 cze 2017
Przepiękne - super- brawo
____________________
Zapraszam - Anka Mój kawałek świata
Eleeri

Dołączył: 06 cze 2016
Skąd: Małopolska
Posty: 41
Dodany 22:17, 28 cze 2017
Betka, piękne masz kwiaty
Ewark

Dołączył: 22 lis 2017
Posty: 3
Dodany 20:03, 22 lis 2017 , edytowany o 22:15, 22 lis 2017


Witam wszystkich wielbicieli petunii, surfinii.

Mam na imię Ewa. W zasadzie nie udzielam się na żadnym forum, niemniej kocham petunie, stąd moje wejście do grona pasjonatów - znawców i hodowców kwiatów.

Podziwiam tych wszystkich, którzy wyhodowali urokliwe petunie.

Z własnego doświadczenia wiem, że piękne okazy wymagają poświęcenia czasu, a przede wszystkim chęci.
Krótko opiszę (będę się starać, by nie zanudzać „profesjonalistów”) moją przygodę z petuniami.

Od zawsze petunie, surfinie wzbudzały we mnie zachwyt. Najpierw kupowałam już podrośnięte 1-3 szt.
Taka ilość nie zadawalała mnie, czasami ich pokrój również. Mimo tego zbierałam nasionka, by w następnych sezonach mieć ich więcej niż 1-3 szt. i zdecydowanie miałam, ale cóż z tego?
Kolor inny, w zasadzie różnokolorowe, w połowie sierpnia zdecydowanie kończyły już swój żywot. Pokrój był różny, kondycja roślinek nie najlepsza, stosowałam opryski. Lepkość liści duża. Ogólnie zachwycona nie byłam.

Zaczęłam poszerzać swoje wiadomości na fachowych stronach, również zagranicznych, wszak petunii rodowód wywodzi się z Japonii. I tam dopiero mnie powalało. Już wiedziałam czego chcę, czyli jaka odmiana, kolor, a nasionka koniecznie otoczkowane oraz F1, czyli najwyższa jakość.
Poszukiwania trwały niemalże miesiącami.

Pisałam maile, dzwoniłam. I tak od nitki do kłębka, aż trafiłam u nas w Polsce na firmę {}. z Warszawy, dystrybutora profesjonalnych nasion m.in. firmy japońskiej TAKII.
No i udało się Moje piękne kwiaty to Petunia hybrida F1 Opera Supreme. Trzy kolory: biały, czerwony i różowy.

Kilka zdań odnośnie otoczkowanych nasion (kwiatów i warzyw). Otoczka to warstwa budulcowa nasion, by powiększyć jego rozmiar, np. nasionko petunii jest drobniejsze od maku. Skład otoczki to torf, glinka kaolinowa, gips, wapń itp. Otoczka to bariera ochronna dla kiełków. Do otoczki aplikowane są środki ochrony roślin (przed porażeniem przez patogeny glebowe) i startowe dawki nawozów. Nasionko znajduje się wówczas w sterylnych warunkach i ma ono najwyższą siłę kiełkowania, nb. szanujący się producent otoczkowuje nasionka tylko o najwyższej sile kiełkowania. Takie nasionka do kiełkowania i wschodów potrzebują więcej wilgoci, by otoczka się rozpuściła w ziemi, dlatego też wschody trwają nieco dłużej od nasion nieotoczkowanych.


Zaś F1 są to nasiona odmian mieszańcowych - hybrida, tzw. heterozyjnych. Heterozja to inaczej wigor, bujność. Rośliny takie są mniej wrażliwe na ataki chorób i szkodników.

Na początku lutego każde nasionko włożyłam do osobnego kubeczka, przyklepując, aby były widoczne. Spryskiwałam rano i wieczorem w miarę potrzeb. Kubeczków niczym nie przykrywałam. Światło stosowałam tylko naturalne (ekonomia się kłania), nie mniej musi być widno, jasno, temperatura pokojowa, ale zawsze powyżej 20stC. Ziemia musi być żyzna, próchnicza, lekka (dodaję piasku) o odczynie lekko kwaśnym, pH5,5-6,5 .
W glebie o zbyt wysokim pH rośliny nie są w stanie pobierać żelaza w wyniku czego bledną im liście tzw. chloroza. Petunie nie znoszą tez przenawożenia azotem.

Reasumując, rozmnażanie petunii z nasion w warunkach amatorskich, czyli domowych wcale nie jest trudne. Temperatura, wilgotność i jasność. Jeżeli to zapewnimy i mamy wysokiej jakości nasionka nasze petunie będą jak z katalogu.

Kiełkowanie prawie 100% w ciągu 9-12dni. Nie musiałam pikować i każde nasionko rosło w tym kubeczku ponad 2 m-ce. Każda roślinka, jako że rosła samodzielnie była w bardzo dobrej kondycji.
Często czytam, że należy siać razem więcej nasionek, a następnie przepikować, nie wykluczam, że tak postąpię już następnym razem, choć więcej jest przy tym pracy.

Po dwóch miesiącach przesadziłam roślinki do korytek już docelowych. Pełne wigoru rosły jak na przysłowiowych drożdżach, hartowałam też sukcesywnie na zewnątrz
.
Po majowych przymrozkach petunie spędzały już większość dnia poza domem. Na noc jeszcze zabierałam. Pierwsze pąki pojawiły się po trzech miesiącach od posadzenia nasionka. Nigdy też nie uszczykiwałam pędów, lepkość liści prawie niewyczuwalna, niemalże zerowa.

Kwitły jak szalone, pokrój zwarty, tworzyły jakby napompowane poduchy, rozrastały się na szerokość niesamowicie, pędy osiągały długość 40-80cm.
Średnica kwiatów czerwonej petunii ok. 8cm, białej i różowej ok.6,5cm (±kilka mm)
Mam na myśli pełny rozkwit. Wzbudzały zainteresowanie wszak były wyjątkowo urokliwe.
Ekspozycja południowo-zachodnia, dużo jak najwięcej słońca, jest to roślina ciepłolubna.

Dokarmiałam też odżywką do petunii Substral z dużą ilością Fe i K. Niedobór żelaza powoduje żółknięcie liści.

Zdjęcia może nie odzwierciedlają rzeczywistości, ale na żywo to zachwyt i moja niesamowita satysfakcja i rozpierająca duma, że udało się osiągnąć to, co podziwiałam na stronach japońskiego producenta TAKII – hodowcy nasion.

Żaden wirus, grzyb, mszyca itp. nie atakowały moich petunii. Systematycznie też usuwałam przekwitłe kielichy kwiatów, by umożliwić dalszy rozrost.
Słońce (choć tego lata nas nie rozpieszczało, petunii również), oraz intensywne nawadnianie (czasami 2 x dziennie) i 2 x w tygodniu dokarmianie nawozem, no i witamina M z mojej strony zapewniły moim petuniom bujny rozrost i feerie kwiatów, a u mnie uśmiech od ucha do ucha
Kwitły do końca września, bardzo częste deszcze i silne wiatry uniemożliwiały dalsze kwitnięcie, choć pąków i nowych liści było bardzo dużo, ale słońca już coraz mniej.
Z żalem więc wyrzucałam jeszcze kwitnące

Chcę tutaj podziękować właścicielce firmy [] za wyrozumiałość, uprzejmość i życzliwość.

Chcę również nadmienić, że kilka zdjęć moich petunii zostało umieszczonych na stronie firmy [], co jest dla mnie zaszczytem, oraz wysłane przez firmę [] zdjęcia moich petunii do firmy TAKII, jako dowód, że w polskich warunkach japońskie petunie też pięknie kwitną.

Od stycznia, lutego już będę w pełnej gotowości, by myśleć o siewie następnych petunii. Te kwiaty, choć wymagają troski i uwagi z naszej strony, odwdzięczą się nam swoja urodą i bujnością kwitnienia. Ich w pełni rozwinięte kielichy skąpane w słońcu niemalże uśmiechają się do nas.

Odmian petunii przybywa lawinowo, inżynieria genetyczna potrafi stworzyć cuda.
Petunie różnią się pod względem osiąganej wysokości (pendula, media, nana).
Pod względem wielkości kwiatów i pokroju (grandiflora, multiflora, miliflora).
Szeroka gama barw, serii i dużo by jeszcze wymieniać.

Opisałam cały przebieg rozwoju petunii od zasiania do wyrwania, by jak najwięcej wyciągnąć wniosków. A moje wnioski to:
Bezapelacyjnie priorytetem jest jakość materiału siewnego, najlepiej nasiona otoczkowane F1.
Również proszę zwracać uwagę na sprzedawcę nasionek, jaką ma opinię, jak długo utrzymuje się na rynku, jaką ma wiedzę o nasionach, które sprzedaje i ich miejsce pochodzenia itp. Powtarzam nasionka muszą pochodzić ze sprawdzonego źródła.

A dalej to już przy pomocy fachowej literatury i waszych cennych uwag i porad na forum można wyhodować kwiaty urzekające swoją urodą.
Powodzenia, nie obawiajcie się wyzwań, ja jestem tego przykładem.
Wstawiam przykładowe zdjęcie, a resztę można obejrzeć klikając link:
Petunie

Pozdrawiam Ewa
Gardenarium
 mg 0116 001

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 64484
Dodany 19:35, 23 lis 2017
Post bardzo cenny, ale wygląda jak żywa reklama tej firmy Ja bym jednak poleciła wyedytować ten post, bo to wygląda reklamowo. Co zdanie to nazwa firmy i link w dodatku na stronkę
Ewark

Dołączył: 22 lis 2017
Posty: 3
Dodany 18:00, 25 lis 2017
Gardenarium napisał(a)
Post bardzo cenny, ale wygląda jak żywa reklama tej firmy Ja bym jednak poleciła wyedytować ten post, bo to wygląda reklamowo. Co zdanie to nazwa firmy i link w dodatku na stronkę

Mój tekst zawiera łącznie 1022 słowa. Nazwę dystrybutora nasion wymieniłam 4 razy, a Pani twierdzi, że "co zdanie to nazwa firmy".
I jeszcze jedno sprostowanie. Link jest podany do mojego albumu, który założyłam, by można było oglądać wszystkie zdjęcia wyhodowanych przeze mnie petunii. Zatem nie jest to link do strony firmy.
A to, że zdjęcia moich petunii zostały umieszczone na stronie dystrybutora, oraz hodowcy nasion TAKII jest dla mnie zaszczytem.
Mój post jest wskazówką dla innych wielbicieli petunii, opisałam szczerze cały przebieg rozwoju petunii od zasiania do końca ich żywota. Moim celem w żadnym wypadku nie była reklama. Jest mi bardzo przykro, ze Pani tak to odbiera i sugeruje kryptoreklamę.
Czytając Pani posty bardzo często się nimi sugeruję planując zmiany lub nasadzenia w ogrodzie.
Zatem pomagajmy sobie nawzajem na forum, a nie wywołujmy swarów.
Pozdrawiam Ewa
Gardenarium
 mg 0116 001

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 64484
Dodany 18:56, 25 lis 2017
Dziękuję za informację Nazwę firmy usuwam, link pozostawiam. Pozdrawiam serdecznie
Ewark

Dołączył: 22 lis 2017
Posty: 3
Dodany 22:10, 26 lis 2017
Gardenarium napisał(a)
Dziękuję za informację Nazwę firmy usuwam, link pozostawiam. Pozdrawiam serdecznie

Spróbuję wypowiedzieć się ad vocem.
Pani ingerencja w moja wypowiedź obniżyła jej wartość.
Opisałam swoje doświadczenie z nasionami konkretnego dystrybutora, konkretnej odmiany.

Nie wiem, ale mogę przypuszczać, że siejąc nasiona innego producenta, dystrybutora efekty końcowe zgoła mogłyby być inne.
Pani prowadzi działalność gospodarczą zajmując się konkretną usługą. Opisuje to Pani, zamieszcza zdjęcia (także na tym forum), aby potencjalny Pani klient mógł wiedzieć jakiego efektu się spodziewać.
I potwierdzi Pani, że gdyby wybrał innego usługodawcę z Pani dziedziny usług to otrzymałby inny efekt końcowy.
Analogicznie ja podałam konkretnego producenta, dystrybutora nasion i udokumentowałam to w przedstawionym materiale.
To była informacja, a nie reklama czy polecenie usług firmy.

Inny przykład
Wczoraj agencje informacyjne, światowe portale podały następującą informację, cytuję:
"Jak co roku piłkarze Realu Madryt z pierwszego składu otrzymali nowe samochody Audi"
Nikt nie wykropkował marki samochodów jakie otrzymali piłkarze, bo bez tego informacja byłaby niepełna.
Najwyraźniej nikt nie doszukał się w tym zdaniu reklamy.

Uważam, że nie naruszyłam regulaminu tego forum a w szczególności punktu 11, który brzmi: "Niedozwolone jest reklamowanie działalności gospodarczej, produktów oraz innych stron internetowych np. portali, blogów"
Według dyrektywy 2006/114/WE UE reklama oznacza przedstawienie w jakiejkolwiek formie w ramach działalności handlowej, gospodarczej, rzemieślniczej lub wykonywania wolnych zawodów w celu wspierania zbytu towarów lub usług.
Jestem osobą prywatną i nie prowadzę żadnej działalności, o której wspomina wyżej wymieniona dyrektywa.

Dlatego usunięcie nazwy dystrybutora z mojej wypowiedzi przez Panią nie znajduje uzasadnienia jest tylko Pani nadinterpretacją regulaminu. Podanie przeze mnie nazwy dystrybutora nie jest reklamą, lecz informacją, a jej usunięcie jest pomniejszeniem wartości mojego wpisu.
Ponadto na forum inni użytkownicy podają nazwy producentów nasion, nawet zamieszczają zdjęcia opakowań i ich ominęła ręka Pani sprawiedliwości.

Mam nadzieję, że Pani wycofa się z niefortunnego swojego działania w moim wpisie.
Pozdrawiam,
Ewa
Karolina_L
Karola

Dołączył: 04 gru 2017
Skąd: Tczew
Posty: 1
Dodany 11:54, 04 gru 2017
Ewark napisał(a)


Przeczytałam Pani post z wielką przyjemnością i to kilkakrotnie.

Jakże dokładnie i ciekawie opisany cały przebieg hodowli petunii. Bardzo dziękuję
To prawda, że takie okazy wymagają troski, w końcu to są japońskie licencjonowane nasionka.

Na swoim tarasie zawsze mam petunie, oczywiście że nie Suprema Opera F1.
Kupiłam na targu, wyglądały zdrowo i dobrze. Nazwy sprzedawca nie znał.
Twierdził, że będą białe dlatego kupiłam, a wyszły ... fioletowe.
Mimo tej wpadki opiekowałam się nimi jak potrafiłam.
W międzyczasie wpadła jakaś zaraza, choć opiekowałam się nimi.
Opryskami pokonałam chorobę, ale kwitły słabo, a pędy każdy w inna stronę.
Wiadomości na temat petunii czerpałam z internetu.

Dobrze, że wpadłam na ten post o petuniach, przeleciałam całe forum o surfiniach.
Jeden podstawowy wniosek wyciągam. Jednak nasionko jest najważniejsze.
Tylko nie wiem, czy podałam takiemu wyzwaniu by osiągnąć tak wspaniałe rezultaty?

Jeszcze raz dziękuję za cenne wskazówki i proszę wklejać zdjęcia jak Pani zasieje następne.

PS. Zdjęcia petunii na kamieniach są niemalże artystyczne. Gratuluję
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies