Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Mata przeciw chwastom

Magara

Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 201
Dodany 10:21, 28 cze 2018
Będę próbować. Czy smarowanie herbicydem, nawet tylko nowych przyrostów, nie zaszkodzi w przyszłości roślinom, które rosną obok albo tym, które za jakiś czas będą w tych miejscach dosadzane?
____________________
początkująca ale chcącą (się uczyć)... dziś wiem, że zielonym do góry...
loretta

Dołączył: 01 cze 2015
Skąd: Szczecin
Posty: 83
Dodany 17:18, 28 cze 2018
Hej, a ja zakładam ogród żwirowy, działka samego terenu, prócz domu jakieś 700m. Więc żwiru do nawiezienia też parę wywrotek. Aby mi się żwir z ziemią nie mieszał, dałam już "szmatę". Czekając na kamulce widzę, jak mata się podnosi, pod nią hulają chwasty Tylko one będą przykryte klamulcami. Wokół roślin wycinam duże płachty, mata absolutnie roślin nie zasłania. Planuję też, że wraz z wzrostem drzew matę będę jeszcze mocniej podcinać. I tylko w takiej konfiguracji widzę jej sens. Znaczy przykrytej kamulcami / korą, i nie pod roślinami. Zamelduję o swoich przemyśleniach za rok, nie zarzekam się, czy mata będzie.
Magara

Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 201
Dodany 23:30, 28 cze 2018
loretta, osobiście życzę Ci oczywiście powodzenia
do swojego poprzedniego, wczorajszego postu dodam tylko tyle, że na naszej skarpie powój wychodzi nawet spod kamieni o średnicy ok. 80 cm, więc ważących zapewne grubo ponad tonę albo dwie albo i więcej (szmata i pod te duże kamienie była bardzo starannie podkładana)
gdyby dzisiaj ktoś mnie chciał przekonać, że porządny chwast nie wylezie przez żwir położony na "macie na chwasty" zabiłabym go śmiechem już na samym początku rozmowy


____________________
początkująca ale chcącą (się uczyć)... dziś wiem, że zielonym do góry...
loretta

Dołączył: 01 cze 2015
Skąd: Szczecin
Posty: 83
Dodany 08:19, 29 cze 2018
Magara napisał(a)
loretta, osobiście życzę Ci oczywiście powodzenia
do swojego poprzedniego, wczorajszego postu dodam tylko tyle, że na naszej skarpie powój wychodzi nawet spod kamieni o średnicy ok. 80 cm, więc ważących zapewne grubo ponad tonę albo dwie albo i więcej (szmata i pod te duże kamienie była bardzo starannie podkładana)
gdyby dzisiaj ktoś mnie chciał przekonać, że porządny chwast nie wylezie przez żwir położony na "macie na chwasty" zabiłabym go śmiechem już na samym początku rozmowy




Hej Magara, my juz mieliśmy matę a na niej kamienie w przedogródku - kamienie 16-32 mm, jakieś 3-5 cm warstwa. Czasem spomiędzy wyłaził jakiś chwast, ale tylko, gdy "widział" słońce. Nie był to kożuch zieleniny pod kamulcami, nic nie gniło. Dla mnie chyba to jest dobre rozwiązanie, niespecjalnie gorsze niż kładzenie kartonów pod kamienie - karton zawiera kleje, farby, nie rozłoży się całkowicie. Gdy wkładałam w przedogródku nowe rośliny i wycinałam matę, część z niej rozchodziła się niemal w rękach. To nie jest mata foliowa tylko taki jakby materiał. Póki co dla mnie nikt nie wymyślił lepszego rozwiązania.

Przed płotem z kolei wysypałam trochę kamieni na gołą ziemię i tam to chwaściory dopiero szaleją - muszę je kosić. By ich niie było musiałabym chyba zrzucić jakieś 10 cm warstę kamulców. Przed płotem mi tak chwasty nie przeszkadzają, mieszkamy "pod miastem", wokół pola, dziki mogę dokarmiać niemal z ręki więc do otoczenia pasuje ale na samej działce byłoby to kosztowne i chyba mało sensowne rozwiązanie. Pozdrawiam
Gardenarium
0z5y0788  2

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 70484
Dodany 21:14, 29 cze 2018
Magara napisał(a)
Będę próbować. Czy smarowanie herbicydem, nawet tylko nowych przyrostów, nie zaszkodzi w przyszłości roślinom, które rosną obok albo tym, które za jakiś czas będą w tych miejscach dosadzane?


Nie, jeśli ich nie posmarujesz.
Magara

Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 201
Dodany 00:04, 30 cze 2018
Gardenarium napisał(a)


Nie jeśli ich nie posmarujesz.


Dziękuję za poradę
____________________
początkująca ale chcącą (się uczyć)... dziś wiem, że zielonym do góry...
Teem

Dołączył: 03 lip 2018
Posty: 8
Dodany 12:49, 03 lip 2018 , edytowany o 12:51, 03 lip 2018
Witam!

Miesiąc, może półtorej miesiąca temu położyłem włókninę (brązowa, 50g). Z jednej strony przymocowana ekobordami. Stoi tak do tej pory niczym nieprzykryta. Mocne słońce ją bardzo osłabiło, oprócz zmiany koloru stała się bardzo krucha, rozpada się niemal w rękach, wystarczy mocniej przetrzeć butem, albo stanąć na kamienia który jest pod nią i to ją dziurawi.


Wiem już, że nie powinna tak długo leżeć na słońcu, ale czasu nie cofnę. Nasadzeń żadnych jeszcze nie ma, linii kroplującej też. Docelowo będzie przykryta korą. Pytanie co z nią zrobić teraz? Przykryć jak najszybciej korą i przy nasadzaniu korę odgarniać? Później tak samo pod korę montować linię kroplującą?

Czy pozostaje tylko przykrycie jej drugi raz włókniną, już przed samymi nasadzeniami i przykryciem korą? Jeśli konieczna jest druga warstwa włókniny, to obecną zerwać, czy nałożyć jedną na drugą?
dzika_roza
Img 0142

Dołączył: 21 cze 2017
Skąd: okolice Krakowa
Posty: 377
Dodany 13:36, 03 lip 2018
lepiej przeczytaj 1 stronę tego wątku
a najlepiej cały
____________________
...jestem sobie ogrodniczka...
Krzysiek1973

Dołączył: 13 cze 2013
Skąd: Żydowo
Posty: 101
Dodany 08:13, 04 lip 2018
Teem napisał(a)

Wiem już, że nie powinna tak długo leżeć na słońcu, ale czasu nie cofnę. Nasadzeń żadnych jeszcze nie ma, linii kroplującej też. Docelowo będzie przykryta korą. Pytanie co z nią zrobić teraz? Przykryć jak najszybciej korą i przy nasadzaniu korę odgarniać? Później tak samo pod korę montować linię kroplującą?

Wywal ją zanim będziesz tego żałował...
____________________
Krzysiek
Gardenarium
0z5y0788  2

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 70484
Dodany 08:23, 04 lip 2018
Teem napisał(a)
Witam!

Miesiąc, może półtorej miesiąca temu położyłem włókninę (brązowa, 50g). Z jednej strony przymocowana ekobordami. Stoi tak do tej pory niczym nieprzykryta. Mocne słońce ją bardzo osłabiło, oprócz zmiany koloru stała się bardzo krucha, rozpada się niemal w rękach, wystarczy mocniej przetrzeć butem, albo stanąć na kamienia który jest pod nią i to ją dziurawi.


Wiem już, że nie powinna tak długo leżeć na słońcu, ale czasu nie cofnę. Nasadzeń żadnych jeszcze nie ma, linii kroplującej też. Docelowo będzie przykryta korą. Pytanie co z nią zrobić teraz? Przykryć jak najszybciej korą i przy nasadzaniu korę odgarniać? Później tak samo pod korę montować linię kroplującą?

Czy pozostaje tylko przykrycie jej drugi raz włókniną, już przed samymi nasadzeniami i przykryciem korą? Jeśli konieczna jest druga warstwa włókniny, to obecną zerwać, czy nałożyć jedną na drugą?


Włóknina nie jest konieczna, nikt nie ustanowił takich zasad, że ją masz położyć. Skoro nie jest przykryta korą, najprościej będzie ją wywalić i po kłopocie.
My tutaj nie namawiamy do tego a wręcz przeciwnie - zabraniamy ją kłaść.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies